"Przygoda z piosenką"

"Przygoda z piosenką"

Jak zaczela sie pani przygoda z piosenką?

Ladnie zadane pytanie. Przygoda przeciez kojarzy sie z czymś milym, radosnym, niezwyklym. Na razie jest to mila przygoda i mam nadzieje, ze bedzie taką. Jak sie zaczela? Szukalam najpierw jakiegoś repertuaru, ale nie bardzo wiedzialam, jak sie do tego zabrac, gdzie szukac i zamarzylo mi sie, zeby ktoś napisal piosenke dla mnie. Taką, ktora nie byla nigdy wcześniej wykonywana. Nie chcialam śpiewac piosenek z repertuaru kogoś znanego, utozsamianego z daną melodią, zatem marzylo mi sie, zeby coś powstalo wlaśnie dla mnie. Zainteresowaly mnie teksty ktore pisala Justyna Holm. Pisala juz dla Mietka Szcześniaka, dla Lory Szafran,salam do niej list i umowilam sie ze nią na spotkanie. Jak podejrzewalam. wiekszośc, brzydko mowiąc, tekściarzy, lubi pisac piosenki dla osob, ktore są im znane, a nie dla kogoś zupelnie obcego, wiec chciala troszke mnie poznac. Zatem pierwsze, drugie spotkanie, potem przesluchala kasete z moimi probkami śpiewu i wreszcie powstala piosenka pod tytulem "Nieporadnośc" do muzyki Macka Zielinskiego. Potem druga "Nic nikomu nie powiemy". Jeszcze sama wlaściwie nie wiedzialam, po co tworze repertuar. Nie mialam zadnego konkretnego celu, na przyklad pomyslu na festiwal czy spektakl. Po prostu wraz ze mną czekaly na okazje. Pojechalam potem na warsztaty piosenki, ktore zorganizowano przy festiwalu "Malwy". Przyjezdzali tam bardzo rozni ludzie, zwykle bardzo mlodzi, ktorzy śpiewali glownie piosenki rozrywkowe. Na koniec warsztatow odbywaly sie przesluchania i kazdy z nas mial wykonac jakąś piosenke, mnie przypadla do gustu "Rimbaud - aniele strozu moj" piosenka do tekstu Jonasza Kofty - dostalam jakieś tam wyroznienie. Bylam niespecjalnie zadowolona z tego wyboru, bo ta piosenka jest wlaściwie aktorską melorecytacją: zwrotke sie śpiewa, a refreny mowi. Zatem piosenka, ktora nie dawala mozliwości pokazania czy potrafie śpiewac, tylko wyinterpretowac. Potem jeszcze raz pojechalam na ten festiwal. zaśpiewalam "Nieporadnośc", bo wydawalo mi sie, ze jest to bardzo festiwalowa piosenka, potem probowalam startowac we Wroclawiu na festiwalu piosenki aktorskiej i dwukrotnie dochodzilam do trzecich eliminacji, ale do ścislego finalu gdzie zostawalo 10 osob nigdy mi sie nie udalo dojśc, zawsze odpadalam! Potem wpadla mi w rece ulotka dotycząca festiwalu piosenki francuskiej w Lubinie, wiec poszukalam repertuaru, ktory nadawalby sie do zaśpiewania na tym festiwalu. Tym razem zdobylam GRAND PRIX, a przewodniczyl jury Wojciech Mlynarski. Tak sie zlozylo, ze poniewaz wygralam 13 festiwal, zostalam zaproszona na kolejny jako laureatka. Potem byl 15 jubileuszowy, wiec zaproszono wszystkich laureatow i tak sie stalo, ze na trzy lata utonelam we francuskich melodiach. Zresztą bardzo dobrze mi sie śpiewa po francusku. Jezyk francuski bardzo ulatwia śpiewanie. Piosenke "Czekam cie" z repertuaru Aznavoura śpiewam po polsku, w tlumaczeniu Jareckiego i po francusku. Latwiej i lepiej śpiewa mi sie jaw oryginale.



Czy mowi Pani po francusku?

W szkole mialam spore klopoty z nauką jezyka francuskiego i kiedyś tak sie zezlościlam, ze powiedzialam, iz jak zdam mature, juz nic nie bedzie lączyc mnie z francuskim. Nie pojade do Francji, nie obchodzi mnie jak wygląda Paryz z wiezy Eifla... Lecz potem jak to w zyciu bywa, wszystko sie odmienilo. Śpiewam w jezyku francuskim, nawet bardzo chwalono moją wymowe i akcent! Nie wiem czy mi sie uda, lecz wciąz szukam piosenek francuskich, zeby zrobic z nich caly spektakl.

Czy interesuje panią tylko piosenka francuska?

Sprobowalam sie zmierzyc z piosenką zydowską i takze udalo sie. To kolejna moja przygoda muzyczna. Zabrzmialo troche tak jakbym jeździla od festiwalu do festiwalu, zeby sie pokazac. Tymczasem powod jest znacznie prostszy, choc wstydliwy. Jeśli czlowiek jest leniwy, chec udzialu w takiej formie piosenkarskiej wspaniale mobilizuje. Zmusza, ze zaczynam penetrowac rejony, ktore byly dla mnie nieznane... na przyklad piosenka zydowska - byl to dla mnie świat taki troche tajemniczy, troche ekscytujący. Pojechalam do Bilgoraja i zaśpiewalam "Nieporadnośc" i "Rimbauda" i wygralam ten festiwal. Znow mialam plany, zeby przygotowac recital zlozony z samych piosenek zydowskich, ale zapal sie zapalil i zgasl. Byly jeszcze w Bilgoraju spotkania wykonawcow piosenki autorskiej, w ktorych uczestniczylam, chociaz sama tekstow nie pisze i nie komponuje muzyki, jednak to taka fajna, mala miejscowośc, w ktorej panuje wspaniala atmosfera, przy tym przyjezdzaj ą tam cudowni ludzie, fanatycy dobrej piosenki, ludzie z gitarami. Oni naprawde cale zycie śpiewają, robią to z ogromną milością i zapalem. Moze dlatego, ze nie są zawodowo związani z biznesem muzycznym. To jest bardzo mile. Nie czuje sie rywalizacji, tego wyścigu szczurow, jak na innych festiwalach. Po prostu spotykają sie ludzie kochający piosenke z dobrą muzyką i mądrym tekstem. A nagrody są tylko milym dodatkiem, nie celem.



Od jak dawna Pani śpiewa?

Od zawsze, bo bardzo lubie śpiewac. Jak bylam mala, ryczalam w rodzinnym domu, w pokoju na pietrze, albo śpiewalam w lazience, bo tam jest dobra akustyka. Nie mam jakiejś niesamowitej skali glosu, chociaz w szkole teatralnej pani profesor stwierdzila, ze jestem sopranem. To prawda, śpiewalam bardzo wysoko, a wszystkie aktorki, powiedzmy wiekszośc, uwaza, ze glos wysoki i piskliwy jest lepszy do śpiewania. Jednak na scenie jest mniej interesujący, chociaz jest atutem ludzi bardzo mlodych. Potem, gdy glos troche sie obniza, dostaje jakiegoś matu - staje sie bardziej interesujący, elektryzujący. Mowią, ze jest wlochaty i erotyczny, dlatego dziewczyny wolą jednak mezzosopran.



Dziekuje za rozmowe.

ZAPRASZAMY DO DZIAŁU MULTIMEDIA GDZIE DZIĘKI UPRZEJMOŚCI TEATRU ŚLĄSKIEGO ZOSTAŁY UMIESZCZONE PLIK MP3 Z PIOSENKAMI W WYKONANIU ANNY KADULSKIEJ



Rozmiar: 737 bajtow